Wybierz deseń




Informacje

Kontakt:
totomusic@interia.pl
Ostatnie uaktualnienie:
V 2015r.
Nowości na stronie:
TOTO w Polsce - 2015

TOTO - koncerty
23.06.2015
Wrocław
24.06.2015
Warszawa

-----
Wrocław - zdjęcia
galeria 1 galeria 2
Warszawa - zdjęcia
galeria 1 galeria 2
galeria 3 galeria 4
galeria 5
Nowa płyta TOTO
XIV

XIV


Nowe DVD TOTO
35th Anniversary Tour - Live in Poland

35th Anniversary Tour - Live in Poland



Oświadczenie
Steve'a Lukathera

POLSKIE FORUM FANÓW TOTO
Ranking
© 2002 - 2015 Julia Stoff




zespół toto, lukather, kimball, toto, paich, porcaro, phillips, toto, muzyka, phillinganes, toto, lukather, kimball, porcaro, paich, toto, phillips, muzyka zespołu toto, phillinganes, toto koncert 2015, williams, castro

wywiady > oświadczenie

Oświadczenie Steve'a Lukathera z 6.06.2008r.

Chciałbym złożyć formalne ogłoszenie w związku z zasypywaniem mnie e-mailami i spekulacjami na różnych stronach internetowych. Tak, to prawda, odszedłem z TOTO. Nie ma więcej TOTO. Powiedziałem o tym chłopakom podczas ostatniego etapu naszej trasy.
Mieliśmy odmienne zdania w sprawie jak ten biznes powinien być prowadzony. Innym powodem jest to, że jako jedyny w zespole byłem od pierwszej próby do ostatniego występu ok. miesiąc temu. Kiedy Jeff umarł, część każdego z nas umarła razem z nim. Mimo to poszliśmy dalej i to był wspaniały czas. Simon był mistrzem zastępując Jeffa w najtrudniejszym dla nas czasie. Bobby był poza zespołem przez 16 lat, później wrócił i zresztą znacie historie z innymi wokalistami. Poza Bobbym, Joe był jedynym facetem, który do nas naprawdę pasował, gdyż był naszym szkolnym kolegą. Wcale nie urażając Bobby'ego.
Kiedy Dave odszedł, to było dla mnie naprawdę trudne, ponieważ razem rozkręcaliśmy ten zespół. To już 35 lat (licząc z szkołą średnią) kiedy się wszyscy spotkaliśmy. Kiedy Mike zachorował i musiał odejść, to był dla mnie koniec. Jeśli nie ma Paicha ani chociaż jednego z braci Porcaro, to jak możemy nadal nazywać się TOTO? To było gorzko-słodkie ponieważ wreszcie mogłem koncertwać z moim drogim przyjacielm i muzyczną legendą Lelandem Sklar, którego znam od 19-tego roku życia. Mieliśmy trochę śmiechu i wspaniałych chwil. Proszę mi wierzyć, po prostu miałem już dosyć. To nie jest przerwa. To koniec. Naprawdę nie mogę już wyjść i grać "Hold the line" z szczerym wyrazem twarzy. Miałem 19 lat gdy to nagrywaliśmy. Teraz mam 50.
Mam głęboki szacunek dla chłopaków, którzy byli w zespole, ale i poza nim przez te wszystkie lata. Mieliśmy wspaniały okres i zawdzięczam strasznie dużo doświadczeniu i sukcesie jaki mieliśmy. Trzymaliśmy się mocno pomimo tego, że byliśmy najbardziej znienawidzonym zespołem na świecie przez większość "krytyków rockowych". Przyjmowaliśmy ciosy i szliśmy dalej. Dyrektor naszej starej wytwórni Donnie Ienner zrójnował nas w Stanach Zjednoczonych przez nie wypuszczanie naszych nagrań i nie pozwolenie nam na zerwanie kontraktu przez 10 lat. A to naprawdę nas kosztowało. Dlaczego? Musicie zapytać tego faceta, ponieważ my nigdy nie wiedzieliśmy dlaczego. On po prostu nie lubił naszej muzyki albo nas osobiście. Nigdy tego nie będziemy wiedzieć.
Stany Zjednoczone odwróciły się od nas plecami i to było dla mnie bardzo trudne, żeby mimo wszystko się uśmiechać. Jątrzyło się to we mnie i raniło, i muszę być szczery ze sobą, że wcale nie byłem szczęśliwy. Chłopaki w aktualnym składzie nie mogliby być większymi indywidualistami i jedyną prawdziwą rzeczą jaka nas łączyła była muzyka. To nie był ten "zespół braci" jakim zaczynaliśmy w liceum w latach '70. Mieliśmy to coś, to samo poczucie humoru, to samo spojrzenie na życie. Jakimś sposobem to straciliśmy. To nie jest wina nowych chłopaków. Jest jak jest.
Po prostu nie mogę tego już robić. W wieku 50 lat chciałem zacząć wszystko od nowa i poraz ostatni spróbowac coś sam. Jako jedyny originalny członek grupy, który nigdy nawet nie opuścił jednego występu czy nagrania postanowiłem, że równie dobrze mogę to robić sam, kiedy jeszcze nadal mogę wychodzić i robić to; nagrać nową płytę, która właśnie wyszła, mieć nowy zespół, który jest nierealny, i zabukowaną trasę, która potrwa do końca lata 2009r. Tytuł mojej nowej płyty to wszystko mówi. Ever changing times (wiecznie zmieniający się czas).
Dzisiaj rozmawiałem w tej sprawie z moim drogim przyjacielem i założycielem grupy Davidem Paich. Odpisał mi słowami: "Jesteśmy wolni!". Głośno się zaśmiałem. Myślę, że on też nie widział więcej przyszłości dla TOTO. Nie ma żadnych złych uczuć w stosunku do chłopaków. Życzę im jedynie wszystkiego najlepszego, wszystkiego dobrego w życiu i jestem pewien, że będziemy na siebie wpadać tu i ówdzie i będą uściski i w ogóle, mam taką nadzieję. Tak więc mam nadzieję, że wpadniecie na jeden z moich koncertów i dziękuję za 31 lat waszej przyjaźni.


Uzupełnienie - 8.06.2008r.

Cześć chłopaki. Wygląda na to, że rozpętałem piekło. Nigdy nie było to moją intencją. Chciałem tylko się wytłumaczyć. Mój komentarz o "Hold the line" był lekko surowy i został odczytany bardziej serio niż się spodziewałem. Żartowałem sobie w tym oświadczeniu. Wszystkie te piosenki były dla mnie bardzo, ale to bardzo dobre dla mnie i chłopaków. Przepraszam jeśli moja wypowidź była kretyńska. Chciałbym odwołać swoje oświadczenie. Trochę się na tym sparzyłem, ale one stały się poniekąd klasykami, więc kim ja jestem żeby gadać takie głupty. Przepraszam. Wy stworzyliście TOTO i byliście tam również dla mnie. Mam nadzieję, że to się nie zmieni.
Darzę wielkim szacunkiem wszystkich chłopaków. Nie chciałem żeby zabrzmiało to inaczej. To była prywatna decyzja, którą musiałem podjąć, a oni wszyscy i tak wiedzieli o tym przed ostatnia trasą koncertową.
Chciałbym podziękować wszystkim za życzenia i zrozumienie. To nie jest decyzja pełna nienawiści. Sporo czasu musiało upłynąć abym ją podjął. Paich i bracia Porcaro wiedzieli i całkowicie mnie zrozumieli, zresztą pytałem się ich, zanim zamieściłem to na stronie. Po prostu dostawałem wiele maili w odpowiedzi na moje komentarze o tym wszystkim, więc chciałem wyrazić moje uczucia. Możecie otrzymać inne opinie od ludzi, ale spekulacja DLACZEGO odszedłem jest śmieszna, chyba że znacie mnie albo kogoś w zespole. Ale nawet wtedy prawda jednego człowieka, nie jest przeważnie tą samą prawdą dla kogoś innego. Czasami ktoś po prostu musi iść dalej.
Mam nadzieję, że zobaczę część z was na jednym z moich koncertów i mam nadzieję, że nadal możemy być przyjaciółmi. Wiem, że część z was może być na mnie zła. Pewnie nic na to nie poradzę. Każdy kto mnie naprawdę zna, wie na czym stoję. Przepraszam jeśli kogoś zasmuciłem. Muzyka będzie żyła nadal. Jestem bardzo dumny z tego co zrobiliśmy przez te wszystkie lata i przepraszam jeśli sprawiłem, że zabrzmiało to inaczej.

Miłego dnia, Luke

Tłumaczenie (C) 2008 Julia Stoff


www.stevelukather.net